|
|
czwartek, 12 stycznia 2012
Być może cała chujowość życia mojego i kilku moich ziomów (pozdro chłopaki) bierze się z tego, że zawzięcie próbujemy wdrożyć GTD  zamiast przejechać GTD?  Bo kto powiedział, ze lepsze jutro ma być jutro? A gdyby dziś zafundować sobie jutro, a jutro wziąć się za robienie tego co dziś? Człowiek miałby przynajmniej za sobą fajne wczoraj.
poniedziałek, 09 stycznia 2012
Nie pieści nas te nasze Państwo, oj nie.
Wszędzie gdzie nie spojrzeć, daje dupy.
Bardziej lub mniej.
Kolej Autostrady Opieka zdrowotna Policja itd,itp
Wszędzie można się przyczepić do masy spraw.
W tym natłoku dupodajców nieprzerwanie pierwsze miejsce na liście instytucji, którym ufamy zajmuje Wojsko Polskie.
Ostoja naszego bezpieczeństwa.
Jasne, każdy wie, że nie jest jakoś różowo, ale liczymy na to, że ci profesjonaliści w krytycznym momencie staną na wysokości zadania.
Niestety, moja wiara właśnie runęła.
No bo jak kurwa, można ufać w siłę armii, w której zawodowy pułkownik nie potrafi skutecznie trafić się w głowę z przyłożenia?
To jak ci biedni szeregowcy mają trafiać w atakujących rusków?
czwartek, 05 stycznia 2012
Moi najlepiej na świecie wyrobieni czytelnicy na pewno od dawna śledzą kłopoty, jakie pozostają udziałem Capelli Cracoviensis, chyba najstarszej orkiestry kameralnej w Krakowie. Nie wszyscy jednak słyszeli o ogólnopolskim proteście muzyków, którzy chcieli poprzeć krakowski zespół w jego konflikcie z kierownictwem. Protesty przetoczyły się z siłą huraganu przez cały kraj, wywołały panikę w szeregach decydentów. Wykorzystane zaskoczenie, niewyobrażalna brutalność działań, i gwałtowność z jaką rozwijały się wydarzenia, uniemożliwiły siłom porządkowym spacyfikowanie akcji z w zarodku. Co zrobili ci zadymiarze? Nie, nie spalono żadnej opony, nie zablokowano dróg, nie zbudowano namiotowego miasteczka, nie użyto petard, ani kamieni, ani nawet śrub. Nie. Dokładnie o godz. 12.00 muzycy z wielu orkiestr w całym kraju przerwali swoje próby i stojąc twarzami w stronę Krakowa przez minutę grali wysokie C.
Piękne. W jakimś stopniu słodkie i rozczulające.
poniedziałek, 02 stycznia 2012
Śmieszne,
znam osiem osób, które w nowym roku postanowiły schudnąć i żadnej, która postanowiła rzucić plenie.
Słucham?
Że co ja postanowiłem?
Proste.
Postanawiam rzucić palenie!
Ha!
niedziela, 01 stycznia 2012
Ze wszystkich stron słyszy się narzekania na to, że dzisiejsza młodzież, że rozpusta, że narkotyki, że gra w słoneczko, że kiedyś tak nie było. Do tej pory serdecznie się z tego śmiałem, i twardo twierdziłem, że wiele się nie zmieniło. I, że owszem, było, było. Ale. Dokładnie nie pamiętam kiedy był mój pierwszy raz. Ale jakoś tak kojarzę, że musiałem mieć jakieś 10-11lat. Kiedy pierwszy raz doczekałem z rodzicami do północy w sylwestra. A moje dziecię? Proszę:  Dwa latka z haczykiem i dała radę. Kochany zuszek. ...no dobrze, przyznam; tak, powodowany chwilową słabością, w nieco odmienny sposób oceniałem jej postawę w tamtej chwili. Ale wracając do sedna. DOSKONALE pamiętam inny pierwszy raz. Dokładnie w 17 urodziny zaliczyłem pierwszą porządną macankę (pozdro Sylwia) Czemu ja o tym? Proste. Ale niepokojące. Z obliczeń wynika, że pierwszego absztyfikanta pchającego mi się z brudnymi łapskami do domu, będę musiał zastrzelić za dwa lata. Bez miesiąca. Na razie kandydatem nr 1 jest Piotrek, który poczynił już Agatce stosowne wyznania po leżakowaniu, i nawet jakieś kroki w domenie fizycznej, póki co - na jego zasrane szczęście - w granicach obyczajności. I tak się zastanawiam; może by mu teraz wyjebać ze śrutówki? Za dwa lata będzie gnojek dużo szybszy. Taka opiekuńcza prewencja...
sobota, 17 września 2011
Ta notkajest bez sensu ipowsraje boBurdzia kilku latach u mojego boku utraciła znaczną część swojej legendarnejkiedyś etyki dziennikarskiej. Mianowicie polatach mentalnych gwałtòwze stroy napalonego na gadżety Borka zaczęła w koncułaskawie pprzyjmować ròżne badziewiawciskane przeòz piarowco. Efektem tego niniejszabezsensowna notka powstaje na dotykoej klwiaturze samsungagalxy tab 2
W najbliższym czsie moi najlepsi na świecie czytelnicy mogą sspodziewać się cyklu recenzji i analiz poròwnawczych z ajpadem, ktregomają wszyscy moiznajomi (pozdro Blażej i Benek)
Po spojrzeniu nato co mi się udało powyżej zamieścić, uważam recenzję klawiatury za zakończoną. Jest całkiem nieźle, serio. Pamiętać trzeba, że pierwszy raz piszę naczymś takim.
poniedziałek, 05 września 2011
Eksperymentując ze sztampą i tradycją, spędziliśmy weekend spacerując z dzieckiem po mieście. Zaliczyliśmy popołudniowy spacer po ścisłym centrum, a następnego dnia Centrum Nauki Kopernik i dla równowagi ulicę Brzeską*. Mam z tego weekendu kilka obserwacji, i niektórymi podzielę się w najbliższym czasie. Na dziś pierwsza: Ścisłe Centrum Warszawy, miasta mego ukochanego, stołecznej stolicy Ojczyzny Naszej, otóż ono klasą porównywalne jest z Białą Podlaską. Bywam ostatnio w Białej to wiem. Druga obserwacja jest taka; że ktoś mnie obserwował:  Taką mikrą kropeczkę wypatrzyłem na niebie, w 10x powiększeniu wyglądała jeszcze niewinnie... Ale teraz widać całą grozę sytuacji  Wisiało to to naprawdę wysoko, gołym okiem widoczne było jako kropka. Jakieś sugestie? Swoją drogą, chyba byłem o sztucerowy strzał w niebo od pozyskania nowego sprzętu foto. *Jeżeli ktoś jeszcze czyta tego bloga, i jeżeli ten ktoś nie jest z Warszawy, to odsyłam do gugla. Albo na samą Brzeską.
czwartek, 01 września 2011
Nie wiem czy my Polsce to lekko nie przeginamy z tym dobrobytem i rozpasaniem. Ja rozumiem, że zielona wyspa wzrostu. Że gospodarka i że wzrosty. No ale kurwa. Dzisiaj, kiedy czekałem na autobus z baniaczkiem paliwa (drobna skucha na Wisłostradzie), minęła mnie na oko osiemnastoletnia, bardzo atrakcyjna laska w Bentleyu Continental Flying Spur. A jakąś minutę później, chyba jeszcze młodsza w Lamborghini Murcielago. Nie żebym był takim znawcą, musiałem użyć gugla.
A czemu ja o tym w ogóle?
Osobiście wolałbym, żeby młode dziewczęta nie woziły się brykami za więcej niż bańkę. Oczywiście nic nie mam przeciwko młodym dziewczętom. Ja nawet lubię młode atrakcyjne dziewczęta. Serio, serio. Ot takie drobne dziwactwo.
Tylko boję się tego momentu, kiedy pełen ojcowskiej dumy wręczę nastoletniej Agatce kluczyki do jej pierwszego auta.
- Weź się tato, toyota?! - Ale... - Używana?! Buuuuuu!!!! Nienawidzę cię!!!! Buuuuu!!!!! I co ja teraz zrobię?! Mamoooo!!!
wtorek, 19 kwietnia 2011
A`propos dzisiejszej rocznicy powstania w getcie.
Warto zauważyć, że.
Tylko polscy żydzi chwycili za broń.
Ha!
wtorek, 08 marca 2011
Wiecie, nie dalej jak wczoraj siedziałem sobie w przyjemnej cafe, przyjemnego centrum handlowego. Tak trochę w bok ode mnie siedziała laska, dość przyjemna laska. Raz czy drugi na nią zerknąłem, gdy nagle coś we mnie wezbrało niesamowicie. Aż mnie całego spięło w środku. To bylo silniejsze od mojej silnej woli, wychowania, uwarunkowan społecznych i calej reszty. Silniejsze odemnie. Poprostu musiałem i nie mogłem czekać ani chwili. Wstałem, przyznam dość gwałtownie i ruszyłem w jej kierunku. Zdażyłem jeszcze dostrzec jej szeroko otwarte oczy, kiedy mijałem ją biegnąc. Do kibla dotarłem w ostatniej chwili. Rotawirus. Jest jak amunicja NATO 5.56 nawet jak nie zabija, czyni niezdolnym do walki.
|